MISTRZOSTWA POLSKI 2010 W BOULDERINGU

Wreszcie doczekaliśmy się Finału MP z prawdziwego zdarzenia. Zresztą trudno soibe wymarzyć lepsze miejsce na zawody rangi mistrzostwskiej, niż impreza taka jak Krakowski Festiwal Górski.


Zdjęcia: Adam Kokot

Po prostu KFG i zawody świetnie się uzupełniają, a korzyści dzielą się równo na pół.
Po pierwsze dlatego, że wreszcie mieliśmy pełną i głośną widownię. Taką,
jaka na tego typu imprezie być powinna, i która jest zawodnikom po prostu
potrzebna, żeby nie powiedzieć niezbędna. Po drugie dlatego, że finał
dostarczył naprawdę sporych emocji, co jest od zawsze esencją sportowego
widowiska. O dramaturgię zadbali przede wszystkim autorzy finałowych
przystawek, trójka Dudek - Wojtas - Dźwigoń. Panowie ułożyli wszystko jak
należy, czyli na początek było rozgrzewkowo, a potem eliminująco i przez to
coraz bardziej dramatycznie.

No i oczywiście słowo o duecie konferansjerów, którzy na zawody w Polsce
mają można powiedzieć "wyłączność". Rafał Nowak i Andrzej
Mecherzyński-Wiktor (notabene Mechanior minął się z finałem o włos, zajmując
ósme miejsce w sobotnim półfinale) stworzyli jak zawsze intrygujący
konferansjerki koktajl. Co tu dużo mówić, panowie konferansjersko stanowią
całkiem zgrany duet i dużym plusem jest właśnie to, że mogą (przynajmniej od
czasu do czasu) występować na scenie wspólnie.

Nie można też nie podkreślić wielkiej roli, jaką w organizacji zawodów
odegrała KS Korona. Za sprawą sekcji odbyły się sobotnie eliminacje i
półfinały, a w niedzielę koroniarska ekipa z Maćkiem Oczko na czele czuwała
nad sprawną organizacją imprezy.

Wreszcie to, co najważniejsze, czyli wyniki wielkiego finału. Wśród kobiet
pod nieobecność Kingi Ociepki faworytką niedzielnego popołudnia była Agata
Wiśniewska, obrończyni tytułu z ubiegłego roku. Agata zawalczyła o złoto
bezpośrednio z Oliwką Bechyne-Goś. Właściwie wszystko rozegrało się na
ostatnim problemie i mało brakowało, a doszłoby do superfinału. Agata
pokazała jednak wielką klasę i ducha walki, topując na czwartej przystawce.
W efekcie uzbierała komplet topów, Oliwka o jeden top mniej. Trzy topy
zaliczyła również Sylwia Buczek, zaklepując tym samym najniższe podium.

Wśród mężczyzn siła spokoju i świetna technika równa się Aleksander
Romanowski. Jako jedyny, podobnie jak Agata wśród kobiet, skończył wszystkie
finałowe problemy. Różnice między pozostałymi finalistami były już dużo
mniejsze. Aż czterech następnych w rankingu wywalczyło po trzy topy. O
miejscach na podium zdecydowała liczba prób, a tu najlepszy był Jakub
Jodłowski i zaraz potem Marcin Wszołek.

Wyniki finałów:

Kobiety
  1.. Agata Wiśniewska (KW Toruń)
  2.. Oliwka Bechyne-Goś  (KS Korona Kraków)
  3.. Sylwia Buczek (MKS Tarnovia)
  4.. Marta Czajkowska (IKA Warszawa)
  5.. Anna Drozdowska (KS Korona Kraków)
  6.. Klaudia Buczek (MKS Tarnovia)

Mężczyźni
  1.. Aleksander Romanowski (KW Warszawa)
  2.. Jakub Jodłowski (UKA Warszawa)
  3.. Marcin Wszołek (KS Korona Kraków)
  4.. Konrad Ociepka (KS Korona Kraków)
  5.. Kamil Ferenc (KS Korona Kraków)
  6.. Tomasz Oleksy (MKS Tarnovia)


Mistrzostwa Polski były jednocześnie finałową edycją Pucharu Polski 2010 w
Bouderingu. W trzech pucharowych odsłonach (Tarnów, Zakopane, Kraków)
najwięcej punktów zebrał Tomek Oleksy i Kinga Ociepka.


Najlepsze trójki Pucharu Polski 2010:

  1.. Tomasz Oleksy
  2.. Jakub Jodłowski
  3.. Aleksander Romanowski

  1.. Kinga Ociepka
  2.. Sylwia Buczek
  3.. Agata Wiśniewska

Zdjęcia: Adam Kokot